I małe może być wielkie

Rozmowa z Teresą Jędraszek, prezesem Zarządu Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Głuchowie

Rozmawiały: Dorota Olech i Janina Tomczyk

• Podczas tegorocznej Polagry, spółdzielnia, którą pani kieruje, otrzymała tytuł „Polski Producent Żywności” oraz nagrodę za twaróg półtłusty. To chyba nie po raz pierwszy wyróżnione zostały produkty głuchowskiej mleczarni?

– Rzeczywiście, nasze masło i twaróg zbierają liczne nagrody w konkursach, na targach i wystawach. Mamy już pokaźną ich kolekcję. Uczestnictwo w tego typu imprezach daje możliwość poznania walorów smakowych naszych produktów poprzez degustację. A przyznawane wyróżnienia świadczą o tym, że konsumenci doceniają ich jakość. Wyroby z Głuchowa są dziś rozpoznawalne na rynku i coraz częściej poszukiwane na sklepowych półkach, co uważam za spore osiągnięcie.

Dodam, że cały asortyment naszych towarów produkowany jest bez dodatków i konserwantów, tradycyjnymi metodami. Zachowanie tej tradycji uhonorowane zostało wpisaniem głuchowskiego masła i twarogu na listę produktów tradycyjnych, prowadzoną przez ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

• Wasza tradycja ma już chyba ponad sto lat?

– Setka „stuknęła” nam już dwa lata temu, bowiem spółdzielnia istnieje od 1911 roku. Zakład przeżywał swoje wzloty i upadki, ale przetrwał wszystkie zawieruchy dziejowe i ma się całkiem nieźle, będąc dziś cenionym producentem całej gamy artykułów mleczarskich. A w drugie stulecie działalności wchodzi znacznie odmłodzony.

• Jakich przeobrażeń dokonano w spółdzielni od tamtych czasów? Czy mleczarnia znacznie się rozrosła?

– Zatrudniamy obecnie 53 pracowników, a więc gigantem nie jesteśmy. Stopniowo jednak rozwijaliśmy nasz zakład i na bieżąco go unowocześniamy. W 1997 r. uruchomiona została oczyszczalnia ścieków, a w 2004 r. oddaliśmy do użytku nową halę produkcyjną wraz z magazynem chłodniczym, a także nową linię produkcyjną i aparatownię wyposażoną w pasteryzatory nowej generacji. Rok 2006 to kolejne inwestycje i utworzenie na terenie zakładu sklepu firmowego, a także laboratorium oceny surowca. W następnych latach postawiliśmy na rozwój bazy samochodowej, a w 2010 roku oddaliśmy do użytku nową stację uzdatniania wody technologicznej i przeprowadziliśmy modernizację tankowni. Za kilka dni spółdzielnia wzbogaci się o kolejne samochody dostawcze.

A nasze wyroby od kilku lat mają nowe opakowania, w kolorowej szacie graficznej, z motywem kwiatowym. Dzięki temu produkty „w kwiatuszki” wyróżniają się spośród innych na półkach sklepowych.

• Mówiono, że małe zakłady nie wytrzymają konkurencji w gospodarce wolnorynkowej i będą skazane na upadłość. A waszej spółdzielni udało się nie tylko przetrwać, ale nawet osiągnąć sukces. Czego to zasługa?

– Uważam, że dla wszystkich zakładów, zarówno dużych, jak i małych jest miejsce na rynku, tylko trzeba dać im równe szanse. Każda istniejąca firma to przecież dodatkowe miejsca pracy. Bo poza tym, że produkujemy smaczne sery i masło, dajemy zatrudnienie okolicznym mieszkańcom. A oni są naprawdę oddani spółdzielni i to w dużej mierze dzięki ich sumienności zakład działa tak dobrze. Muszę przyznać, że moi pracownicy stanowią grupę fachowych i zaufanych ludzi, którzy wiedzą co do nich należy i nie trzeba ich pilnować. Każdy z nich czuje się za spółdzielnię odpowiedzialny.

Ale przede wszystkim jest to zasługą naszych produktów, które spełniają oczekiwania klientów i są chętnie kupowane. Bo przecież produkcja to nie wszystko, trzeba jeszcze wytworzony towar sprzedać. A w handlu konkurencja jest ogromna. Poza doskonałą jakością i smakiem, naszym atutem jest również to, że jako niezbyt wielki zakład mamy bliżej do klienta i możemy szybko reagować na jego potrzeby. Przykładowo, produkowaliśmy mleko w folii, ale było dodatkowo zapotrzebowanie na mleko w butelkach, więc zakupiliśmy maszynę do butelkowania. Na życzenie klientów wznowiliśmy również produkcję kefiru, który u nas wytwarzany jest bez użycia konserwantów. Ma on wprawdzie krótkie terminy przydatności, ale sprzedaje się znakomicie w okolicznych sklepach.

• Licząca się pozycja mleczarni na rynku to także właściwe nią zarządzanie. Od jak dawna jest pani prezesem i jak takiej filigranowej kobiecie udaje się  znajdować posłuch w Radzie Nadzorczej Spi wśród pracowników?

– Prezesuję głuchowskiej spółdzielni od 1997 roku i jestem pierwszą kobietą na tym stanowisku w jej historii. Muszę przyznać, że mój start jako pani prezes nie był łatwy, bo w tej okolicy kobieta traktowana była zawsze trochę inaczej niż mężczyźni. Początkowo z nieufnością obserwowano moje poczynania, ale pomogło mi to, że całe moje zawodowe życie związane jest ze spółdzielnią. Dzięki temu znam pracę we wszystkich działach i niewiele może mnie zaskoczyć.

No i jak widać, zostałam zaakceptowana i zarządzam spółdzielnią już ponad szesnaście lat. Ale muszę powiedzieć, że przez te wszystkie lata nie byłam osamotniona w swoich działaniach. Zawsze wspierała mnie mądra Rada spółdzielni i cała załoga. Bez tego zrozumienia i wsparcia trudno byłoby dokonać tego wszystkiego, czym dziś możemy się szczycić. Na szczęście, większość widziała potrzebę istnienia i rozbudowy spółdzielni i w przyszłym roku będziemy już obchodzić dziesięciolecie budowy nowego zakładu.

A ja mam dodatkową satysfakcję jako kobieta, że udało mi się przełamać myślowe stereotypy, dotyczące zależności zarządzania od płci.

• Jakie są plany na najbliższą przyszłość? Czy zamierzacie rozszerzyć produkcję o jakieś nowości?

– W zanadrzu trzymamy wznowienie produkcji sera gryfickiego, którego doskonały smak klienci pamiętają, pytając czy jeszcze powróci. Zaniechaliśmy tej produkcji ze względu na dynamiczny rozwój produkcji twarogów, która z roku na rok wzrasta, a kontrakty handlowe obejmują całą Polskę. Ale nadal mamy serownię, którą należałoby trochę unowocześnić, co być może uda się przy pozyskaniu środków przewidzianych na lata 2014-2020. Jeśli jeszcze do tego będzie wystarczająca ilość mleka, to „gryficki” ma szansę wrócić na sklepowe półki.

ZAPRASZAMY na degustację naszych wyrobów

na targach MLEKO EXPO 2013

6-8.11.2013 Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, sala „Trojka”


Zamów prenumeratę: gospodarz-samorzadowy.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej miesięcznika „Gospodarz. Poradnik Samorządowy”
lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły