Samorządy dobrym inwestorem

Przemysław Majchrzak, wójt gminy Wągrowiec, woj. wielkopolskie:

– Niezmiennie od lat gros środków przeznaczamy na rozwój infrastruktury komunalnej. Ciągle musimy nadrabiać opóźnienia. Na obszarach wiejskich ze względu na rozproszoną zabudowę realizacja tego zadania nie jest prosta. Kontynuować będziemy rozbudowę sieci wodno-kanalizacyjnej. Zajmiemy się modernizacją stacji uzdatniania wody. Poważnym przedsięwzięciem jest przebudowa dróg gminnych – nie są dostosowane do obecnego ruchu samochodowego. Trzeba je przebudowywać, bo ludzie chcą wygodnie przemieszczać się po gminie. Niestety, z PROW możemy pozyskać tylko 3 mln zł. Jest to niewiele, ale zawsze coś. Także na budowę kanalizacji czy wodociągów możliwości zdobycia unijnego dofinansowania nie są duże. Powodem jest to, że tereny wiejskie nie spełniają wymogu, jakim jest wskaźnik 120 mieszkańców na kilometr sieci. Wielkim zadaniem, z którym chcielibyśmy się zmierzyć, są inwestycje w segment oświatowy. Chodzi m.in. o rozbudowę sal gimnastycznych czy budowę przeszkoli. Państwo nie łoży dostatecznych pieniędzy na finansowanie oświaty. Same subwencje nie wystarczą. Za te środki nie jesteśmy w stanie remontować szkół, zmuszeni więc jesteśmy asygnować własne. To jest duże obciążenie dla naszego budżetu. Nasza gmina ma doskonałe walory przyrodnicze, na jej terenie jest 15 jezior. Mamy piękne lasy. Stąd chcemy, by w rozwoju gminy turystyka miała duże znaczenie. Zamierzamy przygotować infrastrukturę turystyczną przy obiektach historycznych oraz urządzić stanicę dla żaglówek i zadbać o plaże nad jeziorami. To powinno przyciągnąć wczasowiczów i osoby, które są zainteresowane aktywnym spędzeniem wolnego czasu. W tej perspektywie finansowej jest sporo pieniędzy na pobudzanie przedsiębiorczości. Nie możemy po nie sięgnąć, by uzbroić na przykład tereny pod inwestycje, gdyż środki te mają trafić do konkretnych przedsiębiorców. Okaże się, czy zostaną właściwie wykorzystane.

Zbigniew Deptuła, starosta makowski, woj. mazowieckie:

– Dużym przedsięwzięciem jest rozbudowa bloku operacyjnego i oddziału intensywnej opieki medycznej w naszym szpitalu. To kosztowna inwestycja. Na doprowadzenie do stanu surowego budynku trzeba wyłożyć 10 mln zł. Ale to nie wszycie koszty, gdyż do tego należy doliczyć wyposażenie szpitalne. Musieliśmy podjąć się tego zadania, by dostosować obiekt do standardów unijnych. Pieniądze wykłada sam szpital ze swoich przychodów, część daje samorząd powiatowy. Pomoc zadeklarowały też okoliczne gminy. Nasz szpital jest jedną z najlepszych powiatowych placówek w kraju, nie ma w ogóle długów. Spróbujemy pozyskać unijne środki na wyposażenie szpitala, nie ma możliwości zdobycia ich na jego rozbudowę. Musieliśmy więc sami zgromadzić niezbędne fundusze. Podobnie jak w poprzedniej kadencji, także w tej skoncentrujemy się na poprawie stanu powiatowych dróg oraz na remontach mostów. Praktycznie każdego roku oddajemy jeden most wraz dojazdami. Ludzie chcą jeździć po lepszych drogach. Musimy więc sukcesywnie je modernizować. Zaległości są spore, bo przez całe lata nic nie robiono, teraz trzeba te inwestycje przyspieszyć. Niestety, w tym rozdaniu nie ma unijnych środków na przebudowę lokalnych dróg. Musimy szukać możliwości pozyskania finansów z innych źródeł, m.in. z Ministerstwa Infrastruktury i z własnej rezerwy finansowej. Liczymy też na pieniądze z narodowego programu rozbudowy dróg lokalnych. Zwiększone zasilanie dostaną przedsiębiorcy. Nie musimy ich mobilizować – doskonale wiedzą, jak sięgnąć po te pieniądze. W naszym powiecie sporo firm oczekuje na to wsparcie. Mamy nadzieję, że dzięki temu powstaną nowe miejsca pracy. Są bardzo potrzebne, bo bezrobocie u nas sięga 23-24 proc. Uważam, że fundusze, którymi dysponuje Ministerstwo Pracy na walkę z bezrobociem należy inaczej rozdysponowywać. Trafiają one do bezrobotnych, a powinny do przedsiębiorców. To oni przecież tworzą miejsca pracy.

Helena Kośkiewicz, sołtys wsi Ruszowice, woj. dolnośląskie:

– Nasza wieś liczy ponad 1100 mieszkańców, ale jest tylko 4 dużych gospodarzy. Pozostali utrzymują się z pracy w supermarketach (znajduje się ich wiele w pobliskim Głogowie) czy w niewielkich firmach usługowych. Od sześciu kadencji jestem sołtysem Ruszowic. W tym czasie udało się nam dużo zrobić na rzecz wsi. Było to możliwe dzięki funduszowi sołeckiemu. Do dyspozycji mamy 27,4 tys. zł. Za pieniądze z niego sfinansowaliśmy  ogrodzenie sali wiejskiej, teren wokół niej uporządkowaliśmy już sami. Urządziliśmy plac zabaw dla dzieci, małe boiska piłkarskie, są dwie wiaty, miejsce pod grill. Kupiliśmy też ciągnik i kosiarki do trawy. Mamy środowiskową świetlicę, gdzie dzieci mogą spędzić aktywnie czas wolny. Od nowo powstającej galerii handlowej dostaliśmy 10 tys. zł i przygotowujemy dokumentację pod wielofunkcyjne boisko sportowe. Jego częścią jest boisko piłkarskie, które już się tworzy. Zamierzamy kupić odpowiednie urządzenia i urządzić fitness na powietrzu dla dorosłych. Przez wieś przebiega droga powiatowa. Niestety, mimo obietnic starostwo odkłada jej remont. Miała być odnowiona już w 2009 r., teraz  mówi się o 2020 r. A przecież są możliwości pozyskania pieniędzy na jej modernizację, choćby z tzw. schetynówek. Jakoś władze powiatowe nie zabierają się ochoczo za tę inwestycję. Z poparciem rady sołeckiej postaraliśmy się o budowę kanalizacji. Do domów doprowadzony jest wodociąg, ulice są oświetlone, choć jeszcze nie wszystkie. Mamy nadzieję, że powoli i to uda się zrobić. Wzdłuż drogi położony jest chodnik. Wymaga wymiany, bo stare płyty są już zniszczone. Nie zawsze ludzie chętnie garną się do pracy na rzecz naszej wsi. Trzeba ich namawiać. Mam grupę takich, na których mogę liczyć. Dobrze układa się nam współpraca z proboszczem – to on namówił nas do organizacji dożynek parafialnych czy obchodów świąt Bożego Ciała.

Zbigniew Włodkowski, burmistrz Orzysza, woj. warmińsko-mazurskie:

– Poprzednie władze nie wykorzystywały szansy, jakie stwarzają fundusze unijne. Teraz musimy przyspieszyć. A potrzeby inwestycje gminy są ogromne. Na naszym terenie  stacjonuje wojsko, co hamowało działania inwestycyjne. Obecnie ograniczenia związane z jego pobytem są już dużo mniejsze. Możemy więc pokusić się o rozmowy na wielu obszarach. Pierwszy to polityka społeczna. Rewilitazujemy budynki oddane nam przez wojsko i uruchamiamy tu program OCAL – ożywcze centrum aktywności lokalnej. Urządzamy środowiskowy dom samopomocy dla 60 osób starszych, których jest w Orzyszu wiele. Mamy już na to przedsięwzięcie środki finansowe. W budynku obok będzie działał ośrodek wychowawczy dla dzieci niepełnosprawnych. Dostosowujemy też budynek na rodzinny dom dziecka. W innym będą funkcjonowały Uniwersytet Trzeciego Wieku i stowarzyszenia lokalne. Dużym wzywaniem jest poprawa stanu infrastruktury. Z 12 samorządami gminnymi i 2 powiatowymi powołaliśmy stowarzyszenie Wielkie Jeziora Mazurskie. Utworzyły je samorządy zlokalizowane wokół jeziora Śniardwy. Projekt zaakceptował marszałek, co umożliwia nam skorzystanie z preferencji przy korzystaniu ze środków unijnych. Około 400 mln zł z budżetu województwa przekazane zostało na nasze działania inwestycyjne. Mamy już pieniądze na 300 km ścieżek rowerowych, na zadania wodno-kanalizacyjne. Zbudujemy pomosty, przystanie, udrożnimy rzekę Orzyszę, na której będą odbywać się spływy kajakowe. Otrzymamy też środki na promocję turystyczną swoich terenów.

Sondę przygotowała: Teresa Hurkała      

 


Zamów prenumeratę: gospodarz-samorzadowy.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej miesięcznika „Gospodarz. Poradnik Samorządowy”
lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły